9/27/2012

No matter how...

Wczoraj odbyło się spotkanie w mini gronie. Postanowiłam zamieścić zdjęcie tylko z Andżi, które jest jeszcze w miarę przyzwoite. Miło spędziłam czas (oczywiście) dzięki takim wspaniałym osóbkom jak Andżi, Paweł, Wojtek i mój Kuba :)

(...) i taka mała puenta mająca swoje źródło w Norwegii, gdzież to urokliwa panienka na wydaniu Angelika  z zacnym kawalerem Wojtuniem zbierali truskawki przez okres niedługi...szefunio powiedział: NOŁ BARA BARA! Weźmy sobie wszyscy do serca te mądre słowa, które swą mądrością powaliły pracowników ze śmiechu na kolana.


 
Mam dla was mały bonusik w postaci makro, gdyż powinniście się zorientować chyba, że słabo u was z orientacją w sytuacji, to oznajmiam, że lubię sobie czasem fotografować dla przyjemności. Nie mogę zamieścić w oryginalnym rozmiarze tych zdjęć (a tak by było najlepiej), gdyż pochłaniają mi "całą przestrzeń" bloga - zrobiłby się wtedy straszny bajzel.


To są zdjęcia jeszcze z "kiedyś tam". Zdechła mucha (kurczę sztywną mysz leżącą na tarnowskiej kostce brukowej też kiedyś fotografowałam...coraz gorzej ze mną - ależ to takie interesujące) oraz żeby zapomnieć o tej zdechlinie serwuję wam na koniec kwiatuszka.




W związku z tym, że post jest o Klementynce, której zginęły owocowe cukierki, postanowiłam opowiedzieć wam o tym przykrym zdarzeniu...W końcu, nikt nie chciałby być na jej miejscu! Każde nieszczęście ma swoją przyczynę, ale tutaj było inaczej, ponieważ zupełnie tak samo...Tak, tak! Gdyby Klementynka nie złamała zasady NOŁ BARA BARA zajadałaby teraz cukierki, a nie pluła Wackowi w twarz! Dziewuszka to narwana i w rytm muzyki "bara bara bara riki tiki tak" wywijała nóżką, dając Wackowi jednoznaczny znak...WRÓĆ...kanz ynzcanzondej iwokcaW cąjad, ąkżón ałajiwyw "lat ikit ikit arab arab" ikyzum mtyr w i anawran ot akzsuweizD !zrawt w iwokcaW ałulp ein a ,ikreikuc zaret ybaładajaz ARAB ARAB ŁON - okazało się, że wybrankiem  serca Klementyny był arab, a nie Wacek, dlatego z rozpaczy ukradł jej cukierki, które tak uwielbiała - ydasaz ałamałz ein aknytnemelK ybydG !kat ,kaT...omas kat einłepuz żaweinop ,jezcani ołyb jatut ela ,ęnyzcyzrp ąjows am eicśęzczsein edżaK !ucsjeim jej an ćyb ybłaichc ein tkin ,ucńok W...uinezradz myrkyzrp myt o maw ćeizdeiwopo małiwonatsop ,ikreikuc ewocowo yłęnigz jerótk ,ecnytnemelK o tsej tsop eż ,myt z ukząiwz W. 

To taki mały teścik, kto czyta notki na blogach :) Kłaniam się nisko wszystkim, którzy przeczytali ten bezsensowny gniot.

Miłego!

2 komentarze:

  1. przeczytałam gniota i powiem jedno: NOŁ BARA BARA! fajna mucha, ja bym jej dorysowała coś w paint'cie - tylko jeszcze nie wiem co :P pokaż koniecznie mysz zdechłą! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z obietnicą kłaniam się nisko :D muszę dodać kiedyś zdjęcie z ukłonem :D

      Usuń